Oprócz marzeń warto mieć papierosy
Książka Juliusza Strachoty "Oprócz marzeń warto mieć papierosy" to zbiór opowiadań czasem prostych, jak wyjście na spacer, czasem mocnych jak papierosy "Popularne", czy tanie wino. Autor wciąga czytelnika w świat swoich przemyśleń, wyobrażeń, po prostu w swój świat - chłopaka z Saskiej Kępy w Warszawie.
Szereg krótkich opowiadań prowadzi czytelnika po ulicach Saskiej Kępy i Grochowa, gdzie wśród blokowisk toczy się leniwie życie. Czasem nudne jak siedzenie na ławce z piwem, czasem trudne, jak rozstanie z dziewczyną, która zdradziła. Jedno z opowiadań prowadzi do Oświęcimia, gdzie chłopak niezainteresowany tragiczną historią miejsca, flirtuje z dziewczyną. Następne traktuje o chłopcu, który chodzi po domu i przyznaje rodzinie "minusy" za różne rzeczy, np. za to, że ojciec kupił tani papier toaletowy. Autor zastanawia się też nad życiem, sensem wyścigu szczurów i otaczającym światem. Przywołuje swoje wspomnienia z podstawówki i doświadczenia z dorosłego życia. Opowiadania są więc różne, prowadzą w różne miejsca i sytuacje, czasem ciekawe, innym razem intrygujące albo nudne.
Strachota raz mówi językiem prostym i zwięzłym, bez upiększeń, ale w którym jest coś z piękna języka literackiego. Innym razem posługuje się językiem warszawskiego, grochowskiego podwórka i to niemalże w jego najgorszym wydaniu. Wiem, bo sam mieszkam na Grochowie. Stąd opowieści i ich język, nawet ten wulgarny, nie jest dla mnie zaskoczeniem.
Proza Strachoty jest przez wydawcę określona prozą nową, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że historie i sposób opowiadania nie są nowe. Z drugiej jednak strony przyciągają. Czasem są spokojne, czasem drażniące, ale czytelnik chce się dowiedzieć, co będzie w następnym opowiadaniu. Ta ciekawość sprawia, że przez książkę można przebrnąć przez godzinę, albo czytać w odcinkach, codziennie, jak kawę, którą pije się każdego dnia rano.
"Oprócz marzeń warto mieć papierosy", Juliusz Strachota, Wyd. Świat Książki, premiera: 20 maja 2006 r.
|