"Niebo dla akrobaty", czyli porywająca opowieść o sztuce życia
Hospicjum kojarzy się nam traumatycznie, jednoznacznie ze śmiercią i smutkiem. Czy słusznie? "Niebo dla akrobaty" - nowa książka Jana Grzegorczyka, autora bestsellerowych powieści "Adieu" i "Trufle" przekonuje, że nie. Ukazuje hospicjum jako miejsce, w którym można odnaleźć nadzieję i szczęście.
Ta niezwykła pozycja jest zbiorem kilkunastu opowiadań opartych na obserwacji Hospicjum św. Kamila w Gorzowie. Bohaterami są ludzie w rożnym wieku i o różnym statusie społecznym. Łączy ich jedno - umieranie, któremu towarzyszy niezwykła przemiana. Chorzy na progu śmierci przekraczają samych siebie, odnajdują sens życia, naprawiają błędy, spełniają marzenia. Są w stanie sprostać sytuacjom i problemom, których wcześniej nie byli w stanie pokonać. Ich ciała umierają, ale udaje im się ocalić człowieczeństwo. Samolubny i opryskliwy więzień Wacek uczy się życzliwości, a rozwiedziony Waldek ratuje swoje małżeństwo.
Pojawiające się w tytule niebo, to nie tylko nagroda wieczna, ale przede wszystkim drugi człowiek. W hospicjum spotykamy lekarzy, wolontariuszy, księdza i siostrę zakonną, którzy nie uciekają od chorych, ale stają się dla nich darem. Są niejako miłosiernymi Samarytanami. Chronią swoich podopiecznych przed samotnością i z radością pomagają im odnaleźć drogę do Boga. Na tym polega "talent człowieczeństwa", o którym mówił Jan Paweł II na jednym ze spotkań z artystami. Dla Boga najważniejsze jest nie to, co zrobiliśmy dla siebie, ale to, co zrobiliśmy dla innych.
Grzegorczyk przedstawia życie ludzkie jako akrobację. W szpitalu nie tylko chorzy dźwigają swoje krzyże. Z problemami walczy także personel szpitala. Ksiądz nie radzi sobie z obowiązkami, a pielęgniarka bliska jest załamania nerwowego. "Niebo dla akrobaty" jest więc wielowymiarową opowieścią o życiu. To lekcja przyjaźni, odpowiedzialności i miłości. Pokazuje, że warto kochać każdego bez wyjątku, z jego chorobą i wadami. Po tę pozycję warto sięgnąć również dlatego, że oswaja czytelnika ze śmiercią. Nie czyni z niej tematu tabu, ale pokazuje jak stawić jej czoło. Odkrywamy, że umieranie może być piękne i pełne godności.
Książka porusza do głębi, zaskakuje, wywołuje śmiech i łzy. Pokazuje, że wszystko ma jakiś sens, a sytuacje pozornie beznadziejne mogą pomóc przejść w inną, lepszą rzeczywistość. Jestem pewna, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Gorąco polecam.
|