Namiętna zbrodnia w rytmie tango
Czym jest tango? To taniec zmysłów, flirt, który nie kończy się na parkiecie, ale także szkoła życia - on jest prawdziwym mężczyzną, a ona - kobietą, która pójdzie za nim chociażby... piekła. Na deskach stołecznego Teatru Syrena opowieść o miłości, namiętności i zdradzie wyśpiewają i wytańczą dla was znakomici polscy artyści, m.in. Katarzyna Groniec, Wojciech Medyński i Jacek Bończyk. "Tango operitę: Szare kwiaty" czas zacząć.
"Tango operita" to z hiszpańskiego "mała opera tanga". Nikt jednak nie spodziewa się tu muzyki poważnej, lecz oczekuje namiętności, jaką niesie ze sobą ten najpopularniejszy rodzaj tańca towarzyskiego.
Pierwsza polska "Tango operita: Szare kwiaty" jest właśnie taka - namiętna i opanowana przez szaleństwo tanga.
Spektakl w reżyserii i choreografii Jarosława Stańka językiem tańca i muzyki opowiada historię nieszczęśliwej miłości młodej tancerki i niewiernego instruktora.
Astoria - główna bohaterka - grana jest przez trzy kobiety (Katarzynę Groniec, Dorotę Gorjainow/ Joannę Węgrzynowską oraz zawodową tancerkę Annę Iberszer), z których każda uosabia inną stronę kobiecej duszy. Piękna dziewczyna na kursie tanga zakochuje się nieszczęśliwie w swoim nauczycielu (Wojciech Medyński), on niestety zdradza ją. Astoria popełnia więc morderstwo w afekcie. Rozpoczyna się śledztwo, które prowadzi charyzmatyczny inspektor - maestro, pełniący także rolę narratora (Jacek Bończyk).
W przedstawieniu w role fotoreporterów, policjantów, przechodniów, sędziów, a nade wszystko aniołów tanga, wcielają się tancerze tanga argentyńskiego. Trzeba zdecydowanie podkreślić, że taniec stanowi tu nie tło, ale główną treść.
Urzekające w spektaklu jest wiele jego elementów, począwszy od wyśmienitej gry aktorskiej i kunsztu tanecznego trzech Astorii, które potwierdzają, że "kobieta zmienną jest", przez niesamowicie wyglądającego, tańczącego i śpiewającego Wojciecha Medyńskiego w roli kochanka, aż do fenomenalnie zagranego przez Jacka Bończyka demonicznego inspektora. Właśnie ta postać szczególnie utkwiła mi w pamięci, gdyż bardzo spodobał mi się pomysł na jej zagranie. Kolejny raz spotkałam się z konwencją, w której niepełnosprawny góruje nad pozostałymi bohaterami swoim intelektem, sposobem bycia, a także - zdolnościami do manipulacji. Mimo swej ruchowej niedyspozycji, inspektor zdaje się decydować o losach głównej bohaterki, do czasu oczywiście. Okazuje się bowiem, że jest coś, czemu nawet on musi się podporządkować. To tango - zatańczone z właściwą jemu namiętnością... na dnie piekła.
Nie do przecenienia jest również w "Szarych kwiatach" muzyka. Wielkie brawa należą się jej autorowi, Hadrianowi Tabęckiemu, który sprawił, że jeszcze długo po wyjściu z teatru w uszach rozbrzmiewały dźwięki trąbki, skrzypiec, akordeonu i perkusji.
Znakomita była także scenografia (szczególnie zwieszane od sufitu lustra) i gra świateł (scena z fotoreporterami). Jeśli dołączymy do tego pomysłową choreografię i zmysłowe kostiumy, otrzymamy widowisko pełne emocji, które na pewno przysporzy tangu jeszcze więcej wielbicieli.
Tango łączy ludzi tak silnie, że stają się jednym ciałem. Jego geneza do dziś budzi wątpliwości, ale jedno jest pewne: nie można obok niego przejść obojętnie. W :Tango opericie: Szare kwiaty" bowiem taniec nie tylko wyraża uczucia bohaterów, ale także determinuje ich dalsze życie. Nie można się tez dziwić, że łączy się ze zbrodnią - w końcu "każdy ma swoje niebo, gdzie 'libertango' grają, każdy ma swoje Buenos, gdzie nóż mu w krtań wbijają!".
"Tango operita: Szare kwiaty", Teatr Syrena, scenariusz i teksty piosenek: Roman Kołakowski, reżyseria i choreografia: Jarosław Staniek, muzyka i aranżacje: Hadrian Filip Tabęcki, występują: Jacek Bończyk, Katarzyna Groniec, Wojciech Medyński, Dorota Gorjainow/Joanna Węgrzynowska, a także Anna Iberszer i Piotr Woźniak, premiera: 13 stycznia 2006 r.
Zdj. Rafał Latoszek
Komentarze:
Anonim 24 / 03 / 2007 | Katarzyna, Kapela i inspektor .. reszta nie warta ogladania | |
|
|