"Odyseja"
W "Odysei" w reżyserii Jarosława Kiliana odnajdziemy prawdziwą historię, wątki wojenne, miłosne, a także podróżnicze, które mogą symbolizować również naszą życiową wędrówkę pełną zawiłych torów i zakrętów. To prawdziwy teatr w doborowej obsadzie wielu wspaniałych aktorów znanych ze szklanego ekranu. "Odyseja", grana w Teatrze Polskim w Warszawie, jest już hitem teatralnym.
Treści "Odysei" nikomu przedstawiać chyba nie trzeba. Niewątpliwą zaletą sztuki jest gra aktorska. Rola Odyseusza odgrywana przez Waldemara Kownackiego, zasługuje na najwyższą ocenę spośród wszystkich postaci. Dziesięcioletnia tułaczka, która pozwala bliżej przyjrzeć się bohaterowi, jest próbą odnalezienia żony, syna, ale także samego siebie. W pierwszych minutach przedstawienie wydaje się monotonne, jak to zazwyczaj bywa w sztukach o tematyce antycznej lub historycznej. Są jednak pewne wyjątki. Pierwszym "przełomowym" momentem jest pojawienie się mrocznego chóru, który śpiewa pieśni tworzące klimat grozy. Przy okazji poznawania Odyseusza poznajemy także inne bardziej lub mniej ciekawe postacie np. Kalipso (w tej roli Marta Alaborska) i Ateny (Małgorzata Lipmann). Nie można także zapomnieć o postaci Telemacha. Odtwórcą tej roli jest młody i żwawy Marcin Hycnar. Penelopa, matka Telemacha, pojawia się w sztuce dość rzadko. Jest to postać spokojna, tajemnicza, szalenie zakochana w mężu, ale także przebiegła.
Pierwsza część przedstawienia nie przyciąga uwagi. To, co najciekawsze możemy oglądać w drugiej części sztuki. Zabicie krów przez towarzyszy Odyseusza okraszone jest znakomitą muzyką oraz tańcem aktorów. Nie mniej interesujący jest moment pojawiania się tajemniczego oka. Postać cyklopa do końca spektaklu pozostaje jednak tajemnicza. Ta scena przynosi jeden z najciekawszych dialogów. Ciekawa jest również scena powrotu Odyseusza do domu jako starca-żebraka, a zwłaszcza moment zabijania zalotników. Wspomniane epizody wywołują w widzach zakłopotanie, zaniepokojenie finałem całej akcji. Do "wydobywania" emocji przyczynia się także cała choreografia, atmosfera na scenie, muzyka oraz stroje aktorów.
"Odyseja" jest wciąż sztuką aktualną, przedstawia losy tak nam bliskie, że nazywana jest sztuką współczesną. Zachwyca swoją prostotą akcji, a jednocześnie ujmuje przeciętnego widza znakomicie przedstawionymi epizodami. To sztuka dla każdego. Odnajdziemy w niej prawdziwą historię, wątki wojenne, miłosne, a także podróżnicze, które mogą symbolizować również naszą życiową wędrówkę pełną zawiłych torów i zakrętów. To prawdziwy teatr w doborowej obsadzie wielu wspaniałych aktorów znanych ze szklanego ekranu. "Odyseja" jest hitem teatralnym. Początkujący sympatycy spektakli nie mogli lepiej trafić. Przedstawienie łączy dwa odległe czasy, a jednocześnie niesie pewną myśl. Jaką? Aby się dowiedzieć, należy obejrzeć losy Odyseusza widziane oczyma Jarosława Kiliana.
Komentarze:
Agata 04 / 11 / 2005 | polecam Byłam, widziałam. Razem z Izą polecam, godne obejrzenia :) | |
krytyk 07 / 11 / 2005 | a ja odradzam tendencyjne, tandetne i po prostu nudne | |
crityczka 16 / 11 / 2005 | wartość poznawcza recenzja pod publiczkę | |
Aśka 18 / 11 / 2005 | HELP Recenzja to nie konkurs piękności. Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej, a aktorzy grający w sztuce należą raczej do reliktów przeszłości niż gwiazd szklanego ekranu (..no chyba, że w reklamie kapci)
Dostaję zapaści, kiedy ktoś słodzi pod publikę. Litości!!!!! | |
Znawca 12 / 12 / 2005 | do kitu jak można się zachwycać tak marną sztuką. gra aktorska beznadziejna. Taką recenzje pisze ktoś kto nie zna się na teatrze.. | |
brain_damage 18 / 12 / 2005 | takie sobie :/ Jeśli chodzi o sztukę, uważam, że jest całkim dobra i mimo, że nie przepadam za dziełami ukazującymi świat antyczny, sztuka ta przyciągnęła moją uwagę i oglądałam ją z zainteresowaniem. Jeżeli chodzi o powyższą recenzję... Uważam, że jest aż nadto przesłodzona. Powinno się tu znaleźć więcej krytyki. Spektakl nie był przecież idealny (antyczny wojownik z zegarkiem na ręce:p itp). Poza tym ostatni akapit tejże recenzji zawiera te same informacje co pierwszy... :/ również sądzę, że recenzja pod publiczkę | |
Eko 04 / 03 / 2006 | Bardzo fajna sztuka Ja też byłem i bardzo mi się podobało POLECAM | |
Obudzona pod koniec... 28 / 03 / 2006 | Bez sensu;/;/;/;/ o raju.....ja i moi koledzy zasnęliśmy na tej sztuce:p;p;p po prostu tandeta!!!!!!!ten chórek w czarnych strojach był chyba najgorszym elementem spektaklu;/;/;/naprawdę nie polecam!!!!!!! | |
Marlena 16 / 09 / 2006 | .... Ja jeszcze nie ogladalam tego pektaklu ale mam zamiar to zrobic:)
mam nadzieje ze mni sie spodoba:D | |
Martynka:-)))) 05 / 11 / 2006 | Ładna Odyseja:-)))) Była to bardzo fajna sztuka...a oglądana w gronir przyjaciół była jeszcze bardziej przyjemna.....polecam;-) | |
Tofik 06 / 12 / 2006 | hmmm... Mi się podobało! Nie jestem krytykiem, a zwykłym, szarym człowiekiem, ale nie miałam żadnych zastrzeżeń! Jeśli ktoś chce obejrzeć sobie gwiazdeczki - niech włączy telewizor... Albo posłucha Mandaryny... Ale sztuka była bardzo na poziomie! P.S.: Gdy ja byłam wojownicy nie mieli zagarków na rękach ;) Pozdrowionka! | |
|
|