Kosmiczna uczta dla fanów Gombrowicza
"Kosmos" nie jest zwykłą powieścią (...) Ta powieść jest o samym stwarzaniu się tej historii, o stwarzaniu się rzeczywistości, jak ona niezdarnie, kulawo, rodzi się ze skojarzeń naszych... "Kosmos" wprowadza w sposób zwykły w świat niezwykły, niejako za kulisy świata. A ponieważ powieść kryminalna jest właśnie tym - próbą organizacji chaosu - więc "Kosmos" ma po trosze formę kryminalnego romansu. (Witold Gombrowicz)
Od 16 października na deskach Teatru Narodowego można oglądać najnowszy spektakl w reżyserii Jerzego Jarockiego - "Kosmos" Witolda Gombrowicza. To historia Witolda - warszawskiego studenta lat dwudziestych - który, chcąc rozerwać się i zapomnieć o kłopotach rodzinnych, przyjeżdża latem do Zakopanego. Na miejscu splot dziwnych zjawisk uruchamia jego detektywistyczną aktywność. Dalej to już opowieść iście kryminalna z nagłymi zwrotami akcji i burzą emocji.
Za tą ostatnią powieść, która ukazała się w Paryżu w 1965 roku, autor otrzymał nagrodę Prix Formentor - drugie po Noblu literackie wyróżnienie w Europie.
"Kosmos" to nie pierwsze spotkanie Jerzego Jarockiego z twórczością Gombrowicza. Reżyser wprowadził na polskie sceny "Ślub" i realizował go m.in. w Studenckim Teatrze Gliwice (1960), Teatrze Dramatycznym w Warszawie (1974) i Teatrze Starym w Krakowie (1991). W zeszłym roku w warszawskim Teatrze Narodowym wyreżyserował "Błądzenie" - sceniczną opowieść o życiu i twórczości Gombrowicza.
Reżyser przyznaje, że "Kosmos" jest jego pożegnaniem z Gombrowiczem, próbą sumy dotychczasowych doświadczeń, syntezą wszystkich wcześniejszych dzieł pisarza. Zdaniem Jerzego Jarockiego to traktat o kondycji ludzkiej we Wszechświecie (Kosmosie), roli twórcy, a przede wszystkim twórczości. "Kosmos" zadaje pytanie o granice jej możliwości, o tajemnice powstawania, rodzenia się, która według Jarockiego, mimo licznych prób nie zostanie nigdy rozwiązana. - Rola sztuki w Bycie, w sensach świata to temat pociągający przez to, że nie jest procesem rozumowym - kwituje reżyser.
Spektakl wystawiany jest na małej scenie Teatru Narodowego (scena przy Wierzbowej) nie bez powodu. Kameralny klimat pozwala nawiązać lepszy kontakt z widzem, zbliżyć się do dotykanych na scenie tajemnic życia. Zaskakuje także scenografia (Jerzy Juk Kowarski) - paradoksalnie jasna, bez mroku, jaki budzi w ludzkich skojarzeniach "Kosmos". Na scenie wielkie i "mniejsze" gwiazdy, m.in. Zbigniew Zapasiewicz, Anna Seniuk, Małgorzata Kożuchowska, Mariusz Bonaszewski, Oskar Hamerski oraz świeża krew: Marcin Hycnar (AT), Kamilla Baar, Marta Chodorowska, Wojciech Solarz.
Komentarze:
romantyk Krajewski 17 / 10 / 2005 | kosmos wspaniale ....................gratulacje............... | |
internautka 17 / 10 / 2005 | kosmos artykuł wyraźnie zachęca do obejrzenia...... | |
Jasia z Bielska - Białej 18 / 10 / 2005 | kosmos Bardzo zachęcające ..... gratulacje dla Małgosi | |
|
|