Męski świat
"Testosteron" - sztuka rozśmieszająca do łez ale też zmuszająca do refleksji nad męskością we współczesnym sfeminizowanym świecie zostanie wystawiona w najbliższy czwartek po raz ostatni w tym sezonie na deskach stołecznego Studio Buffo. "Testosteron" to męska riposta dla wynurzeń Bridget Jones. Riposta, której nikt - bez względu na płeć nie powinien przeoczyć!
Ślub Kornela, popularnego dzięki telewizji młodego pracownika naukowego z rozchwytywaną piosenkarką Alicją, ma być atrakcją towarzyską Warszawy. W sali restauracyjnej trwają właśnie ostatnie przygotowania do wesela. Jednak tuż przed przybyciem pary młodej trzej ubrani na czarno mężczyźni - Stavros, Fistach i Robal - wciągają do sali pobitego chłopaka - Sebastiana Tretyna i barykadują się. Terroryści? Wojna gangów? A może policjanci z niekonwencjonalnym podejściem do prawa?
Rzeczywistość jest znacznie dziwniejsza. Stavros, inicjator "akcji" jest ojcem pana młodego. Fistach i Robal to goście weselni. Kim jest zatem Tretyn? Śledztwo, które Stavros naprędce urządza, ma to właśnie odkryć. Powoli, ze strzępów rozmów, wyłania się obraz tego, co wydarzyło się przed momentem w kościele: panna młoda powiedziała "nie!", wyznała, że kocha innego i wskazała Tretyna. Chłopak zaklina, że widział ją pierwszy raz w życiu, ale Stavros mu nie wierzy. Za wszelką cenę postanawia odkryć, kto i dlaczego zadrwił z jego syna w dniu ślubu. Prawda okaże się zdumiewająca.
"Testosteron" to czarna komedia. Napisana przez Andrzeja Saramonowicza (Nagroda Specjalna Jury za scenariusz komedii "Pół serio", Festiwal Polskich Filmów Fabularnych, Gdynia 2000) soczystym, żywym językiem, pełna błyskotliwych i przewrotnych dialogów, dzieje się współcześnie w środowisku ludzi wykształconych. Wykorzystując wszelkie środki, jakie daje popularna komedia, sztuka nie rezygnuje przy tym z poważnej refleksji. Wychodzi z definicji, jaką współczesny ewolucjonizm określa męską naturę ("mężczyźni to jednostki naturalnie uformowane do przemocy i morderstw") i pyta:
Jak zatem być wrażliwym i uduchowionym człowiekiem będąc biologicznym samcem napędzanym hormonami? Jak kochać"po męsku" nie krzywdząc? Czy rzeczywiście mężczyźni częściej wykorzystują kobiety? A może jest zupełnie na odwrót?
Opanowana przez feministyczny punkt widzenia literatura i dramaturgia ostatnich lat każe nam sądzić, że odpowiedzi na te pytania są już dobrze znane. "Testosteron" przedefiniowuje je jednak w zaskakujący sposób. Śmiesząc do łez, daje przy tym silne uzasadnienia tezom, które przynosi.
"Testosteron" Studio Buffo, czwartek 14 lipca 2005 r., godz. 19.00
Autor - Andrzej Saramonowicz
Reżyseria - Agnieszka Glińska
Scenografia - Jan Kozikowski
Muzyka - Olena Leonenko
Aktorzy: Adam Krawczuk (T. Montownia), Rafał Rutkowski (T.Montownia), Marcin Perchuć (T. Montownia), Maciej Wierzbicki (T. Montownia), Krzysztof Stelmaszyk (T. Współczesny - gościnnie), Robert Więckiewicz (gościnnie),Tomasz Karolak (gościnnie)
Komentarze:
lola 14 / 07 / 2005 | :) Wielkie brawa za recenzję! Czyżby byli jeszcze na świecie wrażliwi mężczyźni??? | |
delur@op.pl 01 / 08 / 2005 | prośba Poszukuje tekstu tej sztuki w celu ewentualnego wystawinia jej | |
Marta 05 / 10 / 2005 | Super !!! super !!! | |
rape 12 / 02 / 2007 | bylam tam!!! bylam w trakcie krecenia tego filmu i to wszystko wygladalo swietnie | |
|
|