Wieczór rosyjski w Buffo
Jeśli ktoś twierdzi, że młodzi nie potrafią bawić się - śpiewać, tańczyć - ze starszymi lub że nie ma muzyki, której wspólnie słuchaliby jedni i drudzy, nie był na "Wieczorze rosyjskim" w Studio Buffo w Warszawie. Piosenki takie jak Katiusza, Biełyje Rozy, Kalinka i wiele innych są w stanie rozbawić każdego. To nie jest spektakl-koncert, na którym się siedzi, milczy i podziwia. Tu się po prostu bawi.
Słuchałem niedawno w komercyjnym radiu opowieści dziennikarki, która podróżowała po Rosji. Była nie tylko w Moskwie, czy w Petersburgu ale również na kresach i w górach, gdzie nie ma sklepów na zawołanie, gdzie trzeba liczyć na siebie lub na gościnność Rosjan. Dziennikarka, opowiadała, że gdy pukała do drzwi jakiegoś domu, niemal zawsze dostawali (z partnerem) coś ciepłego do jedzenia, do picia i mogli zatrzymać się na noc. Prawie zawsze wieczorem byli zapraszani na imprezy, na których się piło i śpiewało. Zawsze znalazły się: wódka, ktoś z gitarą, i można było się bawić do białego rana.
Gdy siedziałem na widowni Studio Buffo zrozumiałem dlaczego Rosjanie tak chętnie się bawią. Muzyka, którą znają również Polacy, piosenki, które mają polskie odpowiedniki, są naładowane emocjami. Gdy przed śpiewem wypije się jeszcze trochę wódki, zabawa na pewno się uda. Te emocje wynikają głównie z sytuacji życiowej naszych wschodnich sąsiadów. Janusz Józefowicz, prowadzący spektakl, opowiadał np. historię, kiedy mężowie szli na wojnę, a żony zostawały w domu. Pojawiały się wtedy: żal, troska, strach i tęsknota. Gdy mąż z wojny wracał, i okazywało się, że żona albo go zdradzała albo miała nowego męża, wtedy brały górę inne, negatywne emocje. W takich i zapewne wielu innych sytuacjach powstawały piosenki i pieśni bardzo emocjonalne, w których czuć - dosłownie - te tęsknoty, zranienia, czy żale.
W Polsce istnieje takie przeświadczenie, że Rosjanie dużo piją. Przeświadczenie to wzmacniają badania, z których wynika, że w Rosji wypija się najwięcej na świecie wódki. Ale pije się również szamapskoje i zajada kawior. Z tych obserwacji skorzystali autorzy spektaklu-koncertu "Wieczór rosyjski". Aby rozruszać publiczność i zachęcić do wspólnego śpiewu i tańca, częstują na początku szampanem. Gdy dojdą do tego rytmiczne piosenki, jak Katiusza czy Kalinka, sala szaleje. Robi się mało miejsca, bo każdy miałby ochotę wyjść na scenę i zatańczyć.
Ale na "Wieczorze rosyjskim" słychać nie tylko nuty zachęcające do zabawy. Są również romanse "Kalitka" i "Skażi ty mni" w wykonaniu kompozytorki Oleny Leonenko. Słuchamy również arii z opery "Aleko" Siergieja Wasiljewicza Rachmaninowa w wykonaniu Michała Bogdanowicza (baryton). Obecne są także: orkiestra Janusza Stokłosy, Zespół Teatru Studio Buffo i inni.
Na koncercie nie można się nie bawić lub źle się bawić. Każdy, kto przyjdzie posłuchać rosyjskich piosenek czy arii będzie niemalże zmuszony do tańca i śpiewu. Po takiej wieczornej zabawie śpi się wyśmienicie, a następnego dnia opowiada znajomym jak było fajnie.
"Wieczór rosyjski" jest jednym z rodzajów wieczorów, jakie możemy usłyszeć i zobaczyć na deskach Studio Buffo. W repertuarze jest "Wieczór żydowski", "Wieczór cygański" i "Wieczór włoski". Jeśli te pozostałe są równie dobre jak rosyjski, to polecam zrobić sobie raz na jakiś czas taki wyśmienity wieczór. Jedynym minusem, zwłaszcza dla studentów, jest cena biletu.
Komentarze:
tygrys 23 / 04 / 2005 | eto prawda;) Masz rację - lepszej zabawy, niż ta z Teatrem Studio Buffo nie wyobrażam sobie:) Wieczór rosyjski gwarantuje ją, co więcej, aż żal kończyć taką imprezę!:) | |
ksia 25 / 07 / 2005 | Wieczór rosyjski wprawdzie nie oglądałam ale Teatr Buffo gwarantuje świetną zabawę, bez względu na to jaki tytuł ma przedstawienie...!POLECAM | |
ksia 25 / 07 / 2005 | bilety a co do biletów to zawsze są wejściówki...:-)) | |
Zakochana_Julia 06 / 10 / 2005 | Fantastyczny Wieczór Rosyjski w Teatrze Studio Buffo Świetny spektakl,piękne piosenki fantastyczna atmosfera no i w tym wszystkim Janusz Józefowicz i jego zespół.Gorąco polecam.Najbliższy spektakl 14 października o godz.19.00 tylko w teatrze Studio Buffo. | |
Buffomanka 31 / 01 / 2006 | Nie ma nic lepszego od Studia Buffa! W styczniu byłam na wszystkich spektaklach i na jednym płakałam,nigdy mi się nie znudzą musicale Buffo są lepsze od trójwymiarowego kina!Wieczory są równie świetne ulepsza je również dostatecznie...alkohol:) Na wieczorze rosyjskim można się wyskakać, wytańczyć, wyśpiewać.Raz nas nawet zaproszono pod scenę gdzie ludzi zachęcałyśmy innych do świetnej zabawy!!! Kocham Buffo i jego spektakle!!! | |
..... 31 / 01 / 2006 | To sama rozkosz! Nigdy nie zapomnę czasu spędzonego w tym niezwykłym teatrze-a trochę tego było.
Moje marzenia i miejmy nadzieję przyszłość(szkoła)wiąże się z tym miejscem. Wieczór rosyjski jest zabawny, wyczerpujący, podniosły, wyluzowany i ULUBIONY:) pa | |
doświadczona 31 / 01 / 2006 | to prawda: wszystkie te komentarze są trafne, zapomniano jednak o tym, ze podczas tego spektaklu można się czuc jak w dyskotece | |
Emil 31 / 01 / 2006 | Każdy spektakl... ...w Buffo daje nie zapomniane uczusie, tkórego nie da się opisać. I te miny aktorów gdy cała widownia wstaje z zachwytu. | |
Aga 31 / 01 / 2006 | " XV LAT" Taką treść nosił dziś laser wyświetlany przez panią Danusię, która "wylaserowała" już ponad 1200 odcinków METRA. Dzisiejsza rocznica była niezwykła, starzy aktorzy wraz z Robertem Janowskim zaśpiewali na bisach Wierza Babel:)) Cała widownia huczała od viwatów... | |
Fan rosyjskich piosenek 17 / 01 / 2007 | BIBAT COBNTCKOZE PNECHN! KOCHAM ROSYJSKIE PIOSENKI I PIEŚNI MAM TRZYNASCIE LAT I OD KIEDY BYŁEM NA KONCERCIE CHÓRÓ ALEKSANDROWA (DAWNIEJ KRASNEJ ARMII) PRAKTYCZNIE NIE SŁUCHAM NIECZEGO INNEGO! | |
agulcia 03 27 / 03 / 2007 | aga balet ruski w buffo jest ok | |
|
|