"Żebrak z Grenady"
"Żebrak z Grenady" to sztuka "Teatru Jednego Spektaklu" wyreżyserowana przez Witolda Bielińskiego, wystawiona na podstawie dramatu Lopego de Vegi Carpio pt.: "Jan Boży i Antoni Martin" przez alumnów III kursu Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej p.w. Matki Bożej Zwycięskiej na Tarchominie.
Ma ona na celu przybliżenie widzom sylwetki św. Jana Bożego, ojca ubogich i chorych, założyciela zakonu Bonifratrów, których misją jest niesienie pomocy potrzebującym. Premiera sztuki odbyła się na początku grudnia 2004 roku. Wówczas na kilka godzin aula seminaryjna zamieniła się w salę teatralną, wypełnioną po brzegi. Profesjonalne przygotowanie, świetna scenografia, doskonała oprawa muzyczna, znakomita charakteryzacja aktorów (w szczególności tych wcielających się w postacie kobiece), bardzo dobra obsługa techniczna i przede wszystkim mistrzowska gra alumnów sprawiły, że przybyli widzowie mogli poczuć się jak w prawdziwym teatrze. Staranne przygotowanie spektaklu i dołożone przez alumnów wszelkie starania oraz pełne ich zaangażowanie i aktorski talent przyczyniły się do wytworzenia specyficznej, podniosłej atmosfery. Sztuka przedstawia ważniejsze epizody z życia św.Jana Bożego.
Akcja przedstawienia rozgrywa się w słonecznej, XVI wiecznej Hiszpanii. Cały kraj jest ogarnięty wojną z Francuzami. Wielu młodych ludzi pragnie zaciągnąć się do armii. Wśród nich jest pasterz o imieniu Jan.
Jan Boży (Mariusz Zieliński) bardzo wcześnie, bo zaledwie w wieku zaledwie 8 lat opuszcza rodzinny dom i dociera do hiszpańskiej miejscowości Oropesa.
Tu dorasta pod opieką rodziny zarządcy trzód. Po blisko 20 latach spędzonych w tej mieścinie wstępuje do wojska jako ochotnik i bierze udział w walkach hiszpańsko-francuskich. Zaciągając się na wojnę nie jest jeszcze świadomy, że w ten sposób wstępuje na zupełnie odmienną drogę życia, na szlak przygody z Chrystusem i odkrywania prawdy. Usunięty karnie (niedopilnował łupów wojennych) wraca do Oropesy, aby kilka lat później stawić czoła Sułtanowi tureckiemu. Po powrocie z dalekiej wyprawy postanawia odwiedzić po 30 latach swoje rodzinne strony.Wówczas dowiaduje się o śmierci swoich rodziców. Nękany wyrzutami sumienia wyjeżdża do Afryki, gdzie najmuje się do katorżniczej pracy przy budowie fortyfikacji. Jednakże za namową swojego spowiednika powraca do Europy.
Zaczyna zaczytywać się w książkach o tematyce religijnej, by później zająć się ich rozprowadzaniem. W czasie, gdy zajmuje się handlem książkami, przydarza mu się mająca ogromne konsekwencje w jego późniejszym życiu historia. Spotyka na swojej drodze małego, bosego chłopca z na wpół otwartym owocem granatu w ręku i wystającym z niego krzyżem, symbolem drogi Jana, którą ma podjąć. Następnie dziecko oznajmia mu, że ma udać się do Grenady. To miasto staje się dla Jana miejscem ostatecznej przemiany. W zmaganiach o należyte miejsce Stwórcy we własnym i innych życiu stara się przeszkodzić mu szatan, próbując zniszczyć jego miłość i wiarę w Boga. Walczy z nim przez ludzki cynizm,wrogość, chciwość oraz zatwardziałość ludzkich serc nieskorych do przebaczenia swoim bliźnim. Jan, który napatrzył się w życiu na ludzką krzywdę, bezradność i cierpienie postanawia sam założyć własny szpital i przytułek dla bezdomnych. Utrzymanie szpitala graniczy z cudem. Gorliwy i pełen troski o swoich podopiecznych gromadzi wokół siebie pomocników do opieki nad chorymi, a sam żebrze po ulicach wśród bogatych mieszkańców Grenady i oddaje się bez reszty opiece nad potrzebującymi. W końcu szatan osobiście atakuje nieugiętego w wierze Jana. Trud, cierpienie i ciągłe zmaganie ze złem ukazane są jako etapy na trudnej, lecz jakże niezwykłej i pięknej drodze do świętości dającej prawdziwy pokój, radość i wieczne szczęście.
W przygotowaniach tej nowoczesnej i wspaniale przedstawionej, niepozbawionej humorystycznych scen sztuki miała swój wkład m.in. dyrekcja i pracownicy Teatru Studio oraz Teatru Dramatycznego, którzy pomagali alumnom w ułożeniu peruk, kompletowaniu rekwizytów i dobraniu odpowiednich strojów. Pomoc w realizacji przedstawienia okazali również Bracia Bonifratrzy użyczając swoich habitów. Na długo przed wystawieniem przedstawienia alumni z pomocą sekretarza seminaryjnego przygotowali i dostarczyli bezpłatne zaproszenia.
Komentarze:
sven 18 / 01 / 2005 | zachęta ciekawa sztuka. Byłem, widziałem, polecam... | |
Ania R. 21 / 01 / 2005 | gratulacje Zwięzły,rzeczoy,profesjonaly,zachęcający opis sztuki. Powodzenia na drodze dziennikarskiej. | |
zachwycona 14 / 03 / 2005 | powodzenia bardzo ładnie i zwięźle. | |
|
|